Turystyka Seniorów
Wakacje Seniora
COSTA DEL SOL
COSTA DE LA LUZ
COSTA BLANCA
MAJORKA
IBIZA
HISZPANIA - LOW COST! Nowość
PORTUGALIA
BUŁGARIA
INNE KRAJE
Informacje
Kontakt
Strefa Agenta
Turystyka Seniorów
OSTATNIE wolne pokoje
Bądź na bieżąco!
GALERIA ZDJĘĆ
FILMY
BLOG SENIORA
Dlaczego warto skorzystać?
Semana Santa
Semana Santa w Sevilli
Semana Sanata w Maladze
PARKING - Warszawa Okęcie
PORTALE SPECJALNIE DLA SENIORÓW
TRAVEL SENIOR na FACEBOOK.COM
Semana Santa w Sevilli

"Semana Santa" czyli Wielki Tydzień obchodzony jest w całym chrześcijańskim świecie. Poprzedza przeciez największe swięto Chrześcijan jakim jest dzień Zmartwychwstania Pańskiego. Już w pierwszym tygodniu postu, w mieście na południu Hiszpanii zaczynają się przygotowania do słynnych w świecie obchodów Wielkiego Tygodnia. Jest to niewątpliwie największe wydarzenie w Sewilli, a do miasta na ten czas przyjeżdżają tysiące turystów.
"Semana Santa" w Sewilli ma swój głęboki religijny charakter i jest też jedną z największych atrakcji turystycznych. 57 bractw czyli "cofradias", często ze sobą rywalizujących, "przygotowuje się do wielkiej, niezwykłej procesji. Wśród nich są też sewilscy Romowie, którzy przeżywaja swój wielki dzień. Odgrywają oni bowiem ważną role w tych ceremoniach wielkopostnych. "Hermandad los Gitanos", zamieszkujący w obrębie starego miasta, stanowią grupę liczącą około 1600 osób. Każdy z członków bractw ma przydzieloną rolę. I kiedy nadejdzie czas, zrobią wszystko, by procesja odbyła się zgodnie z odwieczną tradycją, w pełni majestatu i bez zakłóceń.

Zbliża się północ. Przed katedrą, którą zbudowano na miejscu zrównanego kiedyś z ziemią meczetu (1401 r.) zgromadzili się mieszkańcy i turyści. Mimo późnej pory przed katedrą tłum nie rzednie. Wprost przeciwnie. Przybywają coraz nowi uczestniczy tego niezwykłego misterium. Wydawało się, że wąskie uliczki Sewilli pamiętające jakże odległe czasy, nie będą w stanie pomieścić nikogo więcej. A jednak wciąż napływają ludzie. Stoją głowa, przy głowie. Przed drzwiami katedry stoi oddział kawalerii w połyskujących napierśnikach. W świetle ulicznych lamp błyszczą zbroje i hełmy mężczyzn przebranych za rzymskich żołnierzy. Kilku z nich przysiadło na krawędzi chodnika. Sączą piwo z butelek. Jest parna, ciepła sewilska noc. Nieopodal, w całkowitej ciszy i skupieniu stoją dziesiątki, setki tajemniczych, wręcz napełniających grozą ludzi. Odziani w długie szaty o tym samym kroju, w kapturach zasłaniających niemal całkowicie twarze, trzymający w ręku zapalone świece, przypominają amerykańskie bractwo Ku Klux Klan nie cieszące się zresztą dobrą sławą. Owi "cofrades" czy "nazarenos", przypominają nam też pierwszych chrześcijan, którzy na miejsce modlitw przychodzili pod osłoną nocy, a kaptury głęboko zaciągnięte na twarz miały chronić przed identyfikacją i w konsekwencji przed prześladowaniami. Potem Święta Inkwizycja przejęła zwyczaj noszenia takich właśnie ubiorów. A kaptury stały się symbolem pokuty.

Wysoko nad tłumem, wsparte na ramionach kilkudziesięciu mężczyzn widnieją dwie wielkie platformy. Są to platformy-ołtarze, które będą niesione w procesji. Przed katedrą, mimo niezliczonych tłumów, panuje pełna skupienia cisza. I nagle w tę ciszę wdziera się ponury głos werbli. Równocześnie gasną uliczne latarnie. Jedynymi źródłami światła są płomienie tysięcy świec niesionych przez "nazarenos" i blask księżyca. Nagle tłum zaczyna falować. Procesja ruszyła. Na jednej z platform niesionej na ramionach "costaleros" stoi posąg Chrystusa przyniesiony z kościoła San Lorenzo, Cristo del Gran Poder (Chrystus Wszechmocny) dźwigający na ramionach krzyż. Światła ożywiają twarz Zbawiciela. Na drugiej platformie niesiona jest piękna figura Matki Bożej. Matka Boska Bolejąca roni brylantowe łzy.

I oto gdzieś w ciemności, z tłumu dobywa się kobiecy glos. Religijna pieśń typu flamenco wznosi się ku niebu. Płynie wśród nocy przejmująca, pełna boleści. Ktoś śpiewa "saetę" o męce pańskiej. Na jej dźwięk przystają mężczyźni niosący posągi Chrystusa i Marii. Zdejmują z ramion wielkie platformy i stawiają na ziemi. Kiedy pieśń zamrze w ciemności, wtopi się w zasłuchany tłum, około sześdziesięciu "costaleros" podnosi z ziemi swe brzemię. Mężczyźni kładą je na ramiona i ruszają dalej w procesji. I znowu towarzyszą im głuche uderzenia bębnów.

Po chwili bębny cichną i ponownie rozlega się pieśń. I następna. I jeszcze jedna. Czasem dochodzą one z tłumu stojącego na ulicy, czasem z jakiegoś balkonu. W chybotliwych płomieniach świec widać płynące jakby postaci Chrystusa i Matki Boskiej. Ogromne cienie przesuwają sie wzdłuż domów w wąskich uliczkach starej Sewilli. Przechodzą przez miasto a potem po wielu godzinach wracają do kościoła.

Każdego dnia w ciągu Wielkiego Tygodnia takie procesje odbywają dzień po dniu w licznych kościołach Sewilli. Każdego dnia miasto przemierzają wierni powtarzając ten sam rytuał. Dość często można zobaczyć na ulicach biczowników, którzy tak jak w średniowieczu idą w pokutnych szatach, niekiedy półnadzy i okładają się razami tak mocno iż ociekają krwią.

W Wielką Sobotę na uliczkach Sewilli panuje już cisza. W powietrzu ciągle jeszcze unosi się zapach stopionego wosku. Wielka Sobota to czas na zadumę i refleksję, na wypoczynek po dniach czuwania. Zmęczeni postem i umartwieniami wierni oczekują w skupieniu na moment, kiedy ponure głosy kołatek i werbli zostaną zastąpione tryumfalnym brzmieniem rezurekcyjnych dzwonów.

Te dzwony od wieków obwieszczają Sewilli wielką nowinę "Chrystus zmartwychwstał". Ta nowina rozbrzmiewa szeroko nad murami Sewilli, która "zbudował Herkules, murami otoczył Juliusz Cezar a kościoły i katedrę zbudowali królowie katoliccy, Izabella i Ferdynand" jak głosi napis na jednej z bram miasta. W Sewilli, może silniej niż gdzie indziej uświadomić sobie można niezwykła wagę znaczenia wiary, tradycji, obyczaju.

Kiedy uroczystości Wielkiego Tygodnia i Wielkiej Nocy dobiegają końca w Sewilli zaczyna się Fiesta. Na ulicach pojawiają się na koniach Andaluzyjki, jedne z najpiękniejszych kobiet jakie widziałam i przystojni Hiszpanie smukli, czarnoocy. I konie, równie piękne i rasowe.

Miasto jest pełne kwiatów, (o jakże jest piękna wiosna w Sewilli!), wachlarzy i mantyli. Ozdobę stanowią też eleganckie dwukołowe powozy w procesji, które w czasie Fiesty pojawiają się na sewilskich placach i ulicach. Wszędzie słychać muzykę flamenco i widać tańczących w jej rytm rzewny, ognisty, dramatyczny, niepowtarzalny. Tancerze występują z tłumu a przyglądający stoją klaszcząc w rytm. Często zamieniają się rolami. Wieczorem w czasie Fiesty miasto tonie w powodzi świateł odbijających się w rzece Guadalquivir. W jej wodach przegląda się "Torre del Oro" - wieża, pamiętająca czasy długich, bo niemal 800-letnich rządów Maurów z dynastii Omajadow. Dobrze w taki czas usiąść nad rzeką i słuchając tych rytmów zadumać się nad przeszłością tego miasta. Miasta, liczącego ponad trzy tysiące lat, miasta którym władali Fenicjanie, Grecy, Rzymianie, Wizygoci, Maurowie (Muzułmanie) i wreszcie królowie katoliccy.

Z tym miastem związane są nazwiska Amerigo Vespucci, Magellana czy Juana Sebastiana Elcano. Sewilla, podobnie jak inne miasta Hiszpanii była świadkiem wzlotów i upadków, była świadkiem powstawania i upadku wielkich cywilizacji. Kiedy skończą się związane z Wielkanocą obchody miasto wróci do swej "normalności". A Ci, którzy choć raz w życiu mieli okazję uczestniczyć w "Semana Santa" i być może w brać udział w Fiescie, zapewne nigdy o tym nie zapomną. Kiedy będzie zbliżać się kolejny Wielki Tydzień i kolejna Wielkanoc, te wspomnienia ożyją na nowo. I będzie się wydawać iż znowu gdzieś z oddali dobiega melodia, rytm flamenco. Nawet zapach zapalonej świecy przypomni tamte pamiętne noce rozświetlone blaskiem tysięcy świec, których drżące płomyki rzucały długie cienie na ściany Katedry Sewillskiej i mury stojącego nieopodal Alkazaru..

 

 

Źródło:geozeta.pl



 
Wakacje SenioraCOSTA DEL SOL COSTA DE LA LUZCOSTA BLANCAMAJORKAIBIZAHISZPANIA - LOW COST! NowośćPORTUGALIABUŁGARIAINNE KRAJEInformacjeKontaktStrefa Agenta